31.05.2012

Potrójna koniunkcja dziś wieczorem!

Dostałam newsa na pocztę, w którym poinformowano czytelników o przewidywanej dziś wieczorem koniunkcji trzech ciał niebieskich. Gdyby tylko chmury nie zakłóciły seeingu...                                                                                         

O jakiej koniunkcji mowa? Saturn, najjaśniejsza gwiazda konstelacji Panny - Spika oraz Srebrny Glob przybierający na wadze. Całą trojkę obserwować można już pod zachodzie Słońca, ale to okolice godziny 24:00 będą najlepsze do obserwacji. Dzisiejsze świętokrzyskie niebo jest bardzo niepewne. Sporo chmur i chwilowe przejaśnienia, a temperatura po zachodzie Słońca na pewno szybko spadnie. Może jednak znajdę dziurę w chmurach ;)

Pozdrawiam
Sky Paparazzi

27.05.2012

An Alien : NGC 2467

Mogę się założyć, że jednym z najpopularniejszych i najczęściej zadawanych pytań na Ziemi jest pytanie "Czy istnieje życie pozaziemskie?" lub prościej "Czy istnieją kosmici?"
Jako Sky Paparazzi postanowiłam odpowiedzieć na to pytanie i jak się okazało moje poszukiwania nie były ani długie, ani trudne. Wyniki moich badań i poszukiwań wykazały, że kosmici rzeczywiście istnieją! 

13 tysięcy lat świetlnych od miejsca, w którym się znajdujesz, w bezkresnej i chłodnej otchłani swoje miejsce znalazł obcy mieszkaniec kosmosu. Nie jestem pierwszą, która donosi o jego istnieniu bowiem już 1784 roku William Herschel odkrył tego tajemniczego lokatora. NGC 2467 znajduje się w konstelacji Rufy - gwiazdozbiorze nieba południowego. 

Na pierwszy rzut oka nasz kosmita, pomimo swej różnobarwności wydaję się być nieco niebezpieczny, ale to na szczęście tylko pozory. Jedynym niebezpiecznym obiektem we Wszechświecie jest Mgławica Baba Jaga i ewentualnie Tarantula. NGC 2467 jest gromada otwartą otoczoną przepiękną mgławicą, na którą składa się pył międzygwiezdny i gaz. Obszar ten jest miejscem formowania się nowych generacji gwiazd. To dzięki młodym, dużym, niebieskim gwiazdom gwiezdny pył jaśnieje wieloma barwami. Niektóre gwiazdy nadal chowają się w swoich kosmicznych kokonach. Gwiazdy NGC 2467 emitują duże ilości promieniowania ultrafioletowego.

Nasz gwiezdny kosmita jest bardzo oryginalny w swoim rodzaju. Jedno oko ma różowe, drugie natomiast błyszczy niebieskim blaskiem. Włosy stylizowane na trawę i różnokolorowe kosmetyki, którymi pomalował twarz skłaniają by wysunąć hipotezę, że ten alien jest kobietą. Ostatnim dowodem, który może potwierdzić to twierdzenie jest fakt, że cała NGC 2467 błyszczy milionem drobniutkich kryształków - zapewne zasługa balsamu rozświetlającego :)

Zdjęcie tego fantastycznego obiektu uplasowało się na 7 miejscu rankingu 100 najlepszych zdjęć ESO. Sprawdźcie, czy werdykt był słuszny (mnie się wydaje, że jak najbardziej).


















Źródło fotografii / Image credit: ESO

Tranzyt Wenus w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Ekscytujące wydarzenie!

Wielkie astronomiczne wydarzenie zbliża się wielkimi krokami. Zostało już tak nie wiele do tranzytu Wenus, o którym mówi cały świat. To nasza jedyna szansa na zobaczenie tego niesamowitego zjawiska, bo żyjąca aktualnie generacja nigdy już więcej go nie zobaczy. Centrum Nauki Kopernik, a dokładniej planetarium Niebo Kopernika organizuje specjalnie na tą okazję fantastyczną imprezę, która trwać będzie całą noc. Rozpocznie się tuż przed zachodem Słońca występem Kieleckiego Teatru Tańca (moje strony!), a zakończy się czwartym kontaktem, kiedy to Wenus zakończy swoją majestatyczną wędrówkę na tle tarczy Słońca. Dodatkowo czeka tam jeszcze jedna atrakcja: umożliwione zostanie podziwianie tranzytu Wenus przebiegającego w innych krajach, podczas gdy w Polsce dopiero czekać będziemy na wschód Słońca. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to będe miała okazję obejrzeć to cudowne zjawisko właśnie w Warszawie, w Centrum Nauki Kopernik! NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ! :)


Grafika z ogłoszeniem pochodzi ze strony Nieba Kopernika na Facebook'u.

Więcej informacji na:  http://www.niebokopernika.pl/artykul/to-jedyna-taka-noc-nie-przespij-jej-tranzyt-wenus-juz-5-6-czerwca

Pozdrawiam
Sky Paparazzi

26.05.2012

Niebo i roje meteorów w czerwcu 2012. Planety w czerwcu 2012. Planety i Księżyc w czerwcu 2012.

PLANETY 
W CZERWCU 2012

Merkury  ukrywa się w promieniach Słońca. W tym miesiącu obserwacje planety nie będą możliwe.

W czerwcu żegnamy Gwiazdę Wieczorną, witamy za to Gwiazdę Poranną. Na początku miesiąca obserwacje Wenus nie będą możliwe. 6 czerwca niezwykłe zjawisko - tranzyt Wenus. Pod koniec miesiąca będziemy wyglądać naszej ślicznotki na wschodzie.

Mars jak na razie zameldowany w konstelacji Lwa. Czerwona planeta jaśniejąca blaskiem szacowanym na 0,5m pod koniec miesiąca przeniesie się do gwiazdozbioru Panny.

Na gazowego olbrzyma będziemy musieli poczekać do końca czerwca. Jowisz jest bowiem jak na razie niewidoczny. W ostatnich dniach letniego już miesiąca spotkamy go w Byku niedaleko Wenus.

Saturn nadal w Pannie. Planetę o jasności 0,6m możemy podziwiać przez całą noc.

Posiadacze teleskopów mogą podglądać Urana (5,9m) pod koniec miesiąca w konstelacji Ryb.

SPOTKANIA PLANET
Z KSIĘŻYCEM W
CZERWCU 2012

Koniec czerwca przyniesie nam dwa ciekawe spotkania planet z Księżycem. Oprócz Srebrnego Globu w rolach głównych Mars i Saturn, którzy pod nieobecność Wenus i Jowisza królować będą na nocnym niebie.
26 czerwca, godzinę przed północą spotkają się Księżyc i Mars na tle konstelacji Panny. Mars znajdzie się w tym czasie również blisko gwiazdy Arich.
Na kolejne spotkanie nie będziemy musieli długo czekać. Już 28 czerwca, również o godzinie 23:00 Księżyc odwiedzi Saturna i gwiazdę Kłos. Zdarzenie będzie miało miejsce w Pannie.

ROJE METEORÓW W 
CZERWCU 2012

W czerwcu możemy obserwować czerwcowe Lirydy, których aktywność jest zmienna, ale zazwyczaj niska. W noc maksimum spodziewać się można od 3 do 5 zjawisk w ciągu godziny. Radiant Lirydów znajduje się w konstelacji Lutni. Czerwcowe Bootydy również są rojem o nieregularniej aktywności. Maksimum 27/28 czerwca, radiant w gwiazdozbiorze Wolarza. Hmmm coś mi się zdaje, że na konkretniejszy spektakl przyjdzie nam poczekać. Oby sierpniowe Perseidy nie zawiodły!

***

W najbliższych dniach noce w Polsce będą dość jasne. W naszym kraju nie obserwuje się prawdziwych białych nocy, ale jednak Słońce schowane tuż za horyzontem utrudnia niektórym obserwacje. Jednak można próbować. Wizual bez wspomagania na pewno zadowoli :) Na pocieszenie wstawiam zdjęcia białych nocy jakie obserwuje się w innych zakątkach ziemskiego globu. 





























Biała noc w Helsinkach, autor: Marcela (Ralf Roletschek), znalezione na Wikipedii




























Biała noc w Sankt Petersburgu. Zdjęcie wykonane ok. godziny 23. Autor: w:User:InvictaHOG , znalezione na Wikipedii.

23.05.2012

Zdjęłam Wenus i Księżyc

Zdjęcie jest, aczkolwiek stwierdzam fakt, że obiektyw 18-55mm to deczko przy mało. Dodatkowo brak statywu i nadmiar nowości utrudniał sprawę. Jednak po kilku próbach opanowałam drżące dłonie opierając je na kolanach i... udało się. Może nie jest najlepiej - Wenus widoczna (troszkę poruszona, ale to nie przeze mnie, po prostu zmarzła i drżała ;p), Księżyc już nieco mniej - ale mimo to pokazuję :)

Pozdrawiam!
Sky Paparazzi


21.05.2012

Głowy do góry! Wenus w towarzystwie Srebrnego Globu

Króciutko i na temat:
Jutro kilkadziesiąt minut po zmierzchu cieniutki obwarzanego naszego naturalnego satelity zbliży się do urokliwej planety, która olśniewa blaskiem ;) Aparaty w ruch! Całość nisko nad horyzontem.

20.05.2012

Wenus przestrogą dla Ziemian?

Ponad miesiąc temu, na moim mini blogu na platformie Supermózga publikowałam tekst do napisania którego zainspirował mnie film z mojej pokaźnej kosmicznej filmoteki. Zapomniałam o nim i dopiero teraz wrzucam go tutaj ;)

Globalne ocieplenie to temat wszytskim dobrze znany. Media zewsząd informują nas jak okrutny może być efekt cieplarniany. Wiele spekulacji sprawia, że trudno wybrać wiarygodną wersję. Aby zrozumieć procesy zachodzące na Ziemi naukowcy obserwują inne planety.

Wenus - zachwycająca blaskiem, szósta co do wielkości planeta Układu Słonecznego. Swoje imię zawdzięcza starożytnym Rzymianom, którzy urokliwą planetę utożsamiali z piękna boginią miłości. Wenus jest idealnym argumentem na potwierdzenie znanego przysłowia "nie ocenia się książki po okładce", bowiem zachwycająca blaskiem planeta skrywa w sobie mroczny sekret. Przyjemna dla oka, jasna okładka skrywa w sobie strony zapełnione treścią rodem z horrorów. NA WENUS PANUJĄ UPIORNE WARUNKI!

25 dni - tyle trwa wenusjański rok. Planeta ta jest niezwykłą indywidualistką wśród planet Układu Słonecznego, ponieważ jej ruch obrotowy jest przeciwny do ruchu pozostałych planet. Dlatego też na Wenus Słońce wstaje na zachodzie a chowa sie na wschodzie. Uważa się, ze na rotację wsteczną Wenus wpłynęło potężne uderzenie asteroidy. Nie jest to jednak jedyny fakt, który potwierdza indywidualizm tej pozornie urokliwej planety. Planeta jest bardzo leniwa - dzień na Wenus trwa ok. 8 miesięcy Pomimo tych wyróżniających ją cech, Wenus uważana jest za siostrzaną planetę naszej Ziemi. Pod paroma względami obie panie są niemal identyczne. Obie planety mają zbliżony skład, podobną wielkość, ciążenie i gęstość. Przed erą lotów kosmicznych wierzono w niemal rajski obraz Wenus. Twierdzono, że planeta podobnie jak Ziemia pokryta jest pięknymi, zielonymi lasami i oceanami z krystalicznie czystą wodą. Wszystko jednak zmieniło się, a cieszący się dotąd popularnością portret planety Wenus został wyrzucony na śmieci. Jego miejsce zastąpił inny, znacznie bardziej przerażający, za to prawdziwy.

Wenus na początku była znacznie chłodniejszą i spokojniejsza planetą. Jednak samowzmacniający się efekt cieplarniany sprawił, że planeta stała się wyjątkowo nieprzyjaznym miejscem, w którym marne szanse na przetrwanie mają nawet uzbrojone w powłoki termiczne sondy.

Atmosfera Wenus jest ponad 100 razy grubsza niż atmosfera Ziemi. W dodatku w jej skład w znacznej przewadze wschodzą gazy cieplarniane. Planetę tą śmiało można określić mianem piekielnej szklarni. Promienie słoneczne przedostają się przez atmosferę do jej wnętrza. Niestety nie mają możliwości ponownej ucieczki w kosmos. Wenus jest najgorętszą planetą Układu Słonecznego. Temperatura na jej powierzchni osiąga nawet 500 stopni Celsjusza. Temperatura ta jest wynikiem efektu cieplarnianego - tego samego zjawiska, które reguluje warunki na Ziemi stwarzając nam dogodne warunki do życia.
Historia Wenus pokazuje jak pierwotnie podobne do siebie planety po upływie czasu mogą się od siebie różnić. Jest to ciekawy przykład dla planetologii. Natomiast efekt cieplarniany obrazuje jak sprzyjające warunki mogą ulec zmianie i zmienić się w zabójcze.
Globalne ocieplenie to efekt gromadzenia się dużych ilości gazów cieplarnianych. Ma on wpływ na wiele dziedzin życia i niesie za sobą katastrofalne skutki dla niebieskiej planety. Na Ziemi gazów cieplarnianych przybywa. Ekolodzy straszą, że Ziemia może podzielić los Wenus. W latach 90 XX w. po wysłaniu sondy Magellan naukowcy zaczęli snuć plany, o tym jak niebezpieczny jest efekt cieplarniany. Badania kosmiczne dostarczają bowiem dużo informacji i danych na temat środowiska Ziemi. Na podstawie zebranych danych naukowcy tworzą modele i komputerowe symulacje globalnej cyrkulacji atmosferycznej.

Aby Ziemia znalazła się w tarapatach nie potrzebujemy tak drastycznych temperatur jak na naszej sąsiedniej planecie - Wenus. Obserwowany już niewielki wzrost temperatury daje jasne sygnały, że kolejne wzrosty temperatury mogą stopniowo zatruwać Ziemię.

Czy więc Ziemię czeka podobny los jak Wenus? Być może, ale jest to daleka przyszłość. Tymczasem zatroszczmy się o nasz Kosmiczny Statek "Ziemia" : ograniczmy zużycie energii elektrycznej, oszczędzajmy wodę i dbajmy o porządek w naszej najbliższej (i nie tylko) okolicy. Zachowania eko są w końcu teraz modne ale przede wszytskim chodzi tutaj o troskę o naszą planetkę ;)

Najnowsze zdjęcie : Serce Tarantuli

O tej mgławicy na moim blogu było już głośno... dokładnie tutaj. Istotnie wspominałam wtedy o sercu, ale nie miałam jeszcze wtedy dostępu do fantastycznej fotografii, która ukazała się ostatnio i ucieszyła oko nie jednego astromaniaka ;)

Na zdjęciu miliony młodych gwiazd we wspaniałym ujęciu Teleskopu Hubble'a.




























Źródło/ Image credit: NASA/ESA


Na tej stronce KLIK można obejrzeć i pobrać krótki filmik dotyczący tego obiektu.

PS. Dziś już o niebo cieplej niż w ostatnie dni aczkolwiek dla mnie i moich zmarzniętych kończyn dolnych to wciąż za mało. Przed nami białe noce, ale mimo to cieszę się. Jasne i krótkie ale przynajmniej ciepłe! Przydałaby się teraz prawdziwie wakacyjna pogoda, żeby w 100% poczuć klimat posta poniżej ;) Serdecznie zapraszam do czytania. W końcu gdzieś wewnętrznie się odblokowałam i powróciłam do pisania na blogu. Serdecznie pozdrawiam. Ciemnego nieba!

Sky Paparazzi

Gdzie jest Nemo? NGC 2074 na fali! ;)

Korzystając z okazji, że ostatnio w mojej głowie tylko wakacje (może nie tylko, ale przede wszytskim ;p), postanowiłam przelać mój ból i żal do szkolnej ławki na bloga, wychwalając kosmiczne wakacje ;)

Kosmiczne wakacje
Biuro turystyczne Deep Galaxy oferuje nam wspaniały wypoczynek nad krystalicznie czystymi wodami mgławicy emisyjnej NGC 2074. Ten wspaniały, pełen atrakcji kosmiczny zakątek znajdziemy w urokliwej konstelacji, która ze względu na swoje położenie zauroczyła mnie jedynie nazwą. Mowa tu o Złotej Rybie, konstelacji (podobno dość trudnej do zauważenia) nieba południowego. Pomimo jej niewyraźności jest dość ciekawym gwiazdozbiorem, ponieważ w jej obrębie odnajdziemy nie tylko znaczną część Wielkiego Obłoku Magellana, ale i południowy biegun eliptyczny.

Kusząca oferta
Wracając do wakacyjnego wypoczynku. Nie ma to jak nagrzany od Słońca, złocisty piasek, błękitna woda i dwie kokosowe palmy ;) Jednak nieco aktywniejsi zapewne woleli by pozwiedzać trochę niż całymi dniami wylegiwać się w gwiezdny pyle. Warto więc zajrzeć w głąb mgławicy NGC 2074, której na potrzeby tego posta nadałam nazwę "Rafa Koralowa". Istotnie, kosmiczny obiekt na zdjęciu przypomina różnorodny, pełen kolorów i niespodzianek podwodny świat.

Far away...
Ojczyzną tej mgławicy jest Wielki Obłok Magellana a sąsiadką mgławica, która budzi postrach - Tarantula. Tarantula jest jednym z najbardziej aktywnych obszarów, w którym rodzą się nowe pokolenia gwiazd, z Grupy Lokalnej galaktyk. Kosmiczna plaża znajduje się 170 000 lat świetlnych od Twojego mieszkanka.

Nurkujesz? Jeśli tak, to bardzo dobrze się składa, bo możesz odkryć wiele ciekawych miejsc i obiektów: masywne młode gwiazdy, obłoki gazu i gwiezdnego pyłu. Ciemne struktury widoczne na zdjęciu to trudne do przebycia obszary gdzie w tajemniczej mgiełce rodzą się nowe, wspaniałe błyskotki.

Co z tym Nemo?
Gdybyśmy chcieli zabawić się w pisarzy śmiało moglibyśmy w tej sprawie zaczerpnąć inspiracje z działu mitologia. Waleczny i rezolutny Nemo znalazł swoje miejsce wśród wielu gwiazd w konstelacji Złotej Ryby. Pływa wśród gwiezdnego pyłu podziwiając uroki tamtego świata ;)
























Źródło/ Image credit: NASA, ESA, and M. Livio (STScI)

11.05.2012

Venus & Elnath

To chyba ostatni taki ładny dzień w najbliższym czasie, bo zewsząd starszą deszczem i wprost nieproporcjonalnym chłodem do upału z majówki.Warto więc chociaż na momencik wyskoczyć przed dom, żeby zobaczyć całkiem ładną parę przyjaciółek ; Wenus w towarzystwie gwiazdy Elnath. Rzecz jasna i oczywista Wenus przyćmiewa blaskiem swoją większą (w rzeczywistości) koleżankę, ale faktem jest, ze obie przyciągają wzrok. Miejcie więc na oku zachód gdy już się ściemni! Look at this.




04.05.2012

HIW: Kosmiczna wiedza w pigułce

Nie wiem czy ktoś z Was miał już w rękach miesięcznik popularnonaukowy HOW IT WORKS (edycja Polska), ale wiem, że jak najprędzej powinien się on w nich znaleźć. To co interesuje mnie w nim najbardziej to oczywiście strony poświęcone astronomii. I muszę przyznać, że magazyn pod tym względem jest na 5+ a mówi to kolekcjonerka wszytskich możliwych magazynów, w których pojawiają się nowinki ze świata astro:) W majowym numerze naukowcy odpowiadają na 70 pytań, z których każde dotyczy oczywiście kosmosu! Dodatkowo można poczytać o planetach (nie tylko Układu Słonecznego) i dowiedzieć się czegoś więcej o galaktyce Sombrero. Całość uzupełnia niesamowita grafika! http://www.howitworksdaily.com/ 
How it works - edycja Polska
Polecam! :)

03.05.2012

Kosmiczne metamorfozy: Nowy wizerunek M78

M78 to mgławica refleksyjna, która swój czar roztacza w konstelacji Oriona (mojego ulubieńca). Znajduje się ok. 1600 lat świetlnych od naszego statku kosmicznego. W szeregach mgławicy znajdziemy m.in:
  • 45 gwiazd zmiennych typu T Tauri
  • 17 obiektów Herbiga-Haro, czyli małych, mgławicopodobnych, aktywnych obszarów w przestrzeni, które znajdują się w regionach gwiazdotwórczych.
i oczywiście nowe pokolenia gwiazd w procesie formowania się. Zobaczcie jak zmienił się wizerunek M78 :





























Źródło/ Image credit: ESO and Igor Chekalin


























Źródło/ Image credit: ESO/APEX (MPIfR/ESO/OSO)/
T. Stanke et al./Igor Chekalin/Digitized Sky Survey 2

Niebo w maju 2012. Planety w maju 2012. Księżyc i planety


PLANETY W MAJU 2012
SPOTKANIA KSIĘŻYCA 
I PLANET 
W MAJU 2012

Wszyscy, którzy mają życzenie podglądać Merkurego (0m)  proszeni są o zgłoszenie się na początku miesiąca do konstelacji Ryb. Uwaga: liczba miejsc ograniczona - obserwacje Merkurego są teraz utrudnione, ponieważ planeta znajduje się blisko Słońca.

Spotkania fanów z Wenus odbywać się będą w konstelacji Byka. Uwagi: Nadwrażliwi na światło proszeni są o zabranie okularów przeciwsłonecznych - planeta świeci z jasnością -4,5m!

Marsa świecącego z jasnością 0m wyglądać należy w konstelacji Lwa. Czerwone pasuje do drapieżników, prawda? Uwagi: 1 maja ok. godziny 02:00 nad zachodnim horyzontem czerwona planeta odwiedzi Srebrny Glob! 

Jowisz po ciężkiej pracy odpoczywa w promieniach Słońca. Uwag brak.

Saturn (0,4m) - nocny marek - całą noc przegada z Panną. Uwagi: Nadwrażliwych na nocne hałasy prosimy o wyrozumiałość. Cierpiącym na bezsenność przypominamy, że 5 maja władca pierścieni swoją obecnością zaszczyci Księżyc. Wszystko to nisko nad południowo-zachodnim horyzontem ok. godziny 02:00.

Obserwacje Urana (5,9m) i Neptuna (7,9m) .są utrudnione - obie planety znajdują się blisko Słońca.

Udanych obserwacji! :)
Sky Paparazzi  (Nie przepadam za rymami na tym blogu)

26.04.2012

właśnie, jakoś tak... nie mam weny do pisania :( ale przejdzie mi, spokojnie, w końcu jeśli czegoś naprawdę bardzo chcemy to cały Wszechświat działa tak, żeby się nam to udało


10.04.2012

UWAGA! ISS

Warto przeczytać, bo ciekawe : Patrzcie w niebo!
Przy okazji pozdrawiam autorkę bloga Zapiski z Drogi Mlecznej - panią Ewę :D
PS. W lato sama biegłam za ISS i widziałam raz. Fajna sprawa:)

09.04.2012

Mgławica Wojna i Pokój NGC 6357

Dzisiejszy post poświęcę ewidentnemu cudowi Wszechświata, który urzeka nie tylko nazwą a i swoim wyglądem oczywiście. NGC 6357 pierwszy raz zobaczyłam dziś zwiedzając TOP 100 HST.  Opisałam tutaj już kilkadziesiąt kosmicznych obiektów, ale na taką mgławicę, szczerze przyznam, trafiam po raz pierwszy.

Mgławica Wojna i Pokój. Majestatyczny obszar H II jak również mgławica emisyjna. Położona jest w konstelacji Skorpiona, odległa o 8 tysięcy lat świetlnych od naszego niebieskiego statku kosmicznego. Obszar jaki zajmuje to 400 lat świetlnych. Odkryta została 8 czerwca 1837 roku przez pana Herschela.

Czemu zawdzięcza taką niezwykłą nazwę? Grupa naukowców z MSX obserwująca mgławicę w podczerwieni stwierdziła, że jej wschodnia część wygląda ja czaszka wschodnia natomiast przypomina gołębia.

Z NGC 6357 powiązana jest gromada otwarta gwiazd Pismis 24. Została skatalogowana przez, uwaga!, kobietkę. Ormiańską panią astronom Paris Pismis. W skład tej gromady wchodzą ekstremalnie masywne gwiazdy. Błyskotki emitują ogromne ilości promieniowania ultrafioletowego. W szeregach najjaśniejszą gwiazdą jest Pismis 24-1. Jest to gwiazda wielokrotna złożona z trzech składników, których masa przekracza 100 mas naszej dziennej gwiazdy.  

NASA, ESA and Jesœs Ma­z Apellÿniz 
(Instituto de astrof­sica de Andaluc­a, Spain). 
Acknowledgement: Davide De Martin (ESA/Hubble)

Niebo w kwietniu 2012. Planety w kwietniu. LIRYDY 2012

 LIRYDY NA 
KWIETNIOWYM 
NIEBIE
Noc robi się coraz krótsza ale i temperatura rośnie, choć kwiecień nie przywitał nas zbyt ładnie. Po dość długiej przerwie na niebo powracają spadające kamienie, które maja właściwości spełniania życzeń i marzeń. Warto więc obserwować rój Lirydów, którego maksimum przewidziane jest na 22 kwietnia. Księżyc tuż po nowi nie będzie rozjaśniał nieba, dlatego Lirydy powinny dopisać. Zakładając, że obserwatorom nie przeszkodzą chmury, w noc maksimum w ciągu godziny zaobserwować będzie można ok. 15 "spadających gwiazd". Meteory podziwiać można od połowy do końca kwietnia. Radiant meteorów znajduje się w gwiazdozbiorze Lutni, która wraz z wiosną wschodzi na niebie. Meteory spadają z prędkością ok. 50km/s. Związane są z Kometą Thatchera (C/1861 G1). Rok 1982 okazał się nie małą niespodzianka dla obserwujących Lirydy. Wtedy to meteory zachwyciły swoją liczebnością (90 zjawisk w ciągu godziny).

PLANETY W 
KWIETNIU 20120

Jak to zwykle bywa naszą podróż po Układzie Słonecznym rozpoczynamy od najbliższej Słońcu planety - Merkurego. Nie będziemy się tu jednak rozgadywać, gdyż planeta w kwietniu jest niewidoczna.

Urokliwa Wenus roztacza na niebie swój blask szacowany na -4,5m. Błyskotkę podziwiać możemy w konstelacji Byka każdego wieczoru. Warto jednak zapamiętać szczególną datę tj. 25 kwiecień.Wtedy to planeta zbliży się do Księżyca w postaci cieniutkiego obwarzanka. Parze będzie przyglądał się zachodzący Jowisz. Całemu spotkaniu, do którego dojdzie ok. godziny 20:00 uroku dodadzą Plejady. 

Marsa obserwować będziemy mogli przez całą noc na tle konstelacji Lwa. Czerwona planeta jaśnieje blaskiem -0,5m.

"Nieco" większy kolega Marsa - Jowisz - patroluje niebo w pobliżu swojej damy serca Wenus. Wieczorem toruje jej drogę z konstelacji Barana. Nie przyćmiewa blaskiem swojej towarzyszki, świeci z mocą -2m. Pod koniec kwietnia Jowisz nie będzie widoczny - gazowy olbrzym zbliża się ku dziennej gwieździe. 

Saturn widoczny przez całą noc na tle gwiazdozbioru Panny swoje pięć minut będzie miał 15 kwietnia. Wtedy to władca pierścieni znajdzie się w opozycji. Planeta pochwalić się może jasnością 0,3m.

Uran odpoczywa w ukryciu - planeta niewidoczna.

Do obserwacji Neptuna potrzebne będzie uzbrojenie dla oka. Planeta jaśniejąca blaskiem 8m pojawi się przed świtem w Wodniku.

Maluteńki Pluton pojawia się nad ranem w konstelacji Strzelca. Majestatycznie i z niezwykle tajemniczym blaskiem szacowanym na 14,1m sunie po niebie i nikt mu nie przeszkadza. Ciekawe o czym myśli...

07.04.2012

Sky Paparazzi 15 ;)

Z nadzieją, że odwiedzający nie wyśmieją mojego dzieła wstawiam fotografie mojego pierwszego w życiu tortu wykonanego własnoręcznie na moje własne piętnaste urodziny. Dekoracje wyglądają jak spod ręki przedszkolaka - to fakt - ale wnętrze naprawdę mi się udało. Szkoda, że nie mogę Was wszytskich poczęstować. Tymczasem chwalę się moim dziełem:)


Mgławica Tykwa, czyli inaczej ... Mgławica Zespute Jajko! :D

No nie mogłam się powstrzymać :) Czego to ludzie nie wymyślą! Wszechświat okazuje się być nie tylko zaskakujący i niesamowity a również szalony:)

Mgławicę Tykwa, nazywa się również Mgławicą Zepsute Jajko. Hmmm... niezwykle wdzięczna nazwa jak dla obiektu kosmicznego, ale trzeba przyznać, że jedna z najfajniejszych i najdziwniejszych zarazem jakie słyszałam. Gdzie się znajduje to zepsute jajo? W konstelacji Rufy, 5 tysięcy lat świetlnych od Ziemi. Zepsute jajo ma nieco pokaźniejsze rozmiary niż kolorowa kosmiczna pisanka z postu poniżej - szacuje się je na 1,4 roku świetlnego.

Skąd nazwa? Tykwa to z powodu jej kształtu. Gdyby ktoś nie wiedział (bo ja nie wiedziałam) to tykwa jest to rodzaj jednorocznych, pnących roślin tropikalnych z rodziny dyniowatych, których przedstawiciele pochodzą z Afryki i Azji. A zepsute jajko? Jeśli by się dopiąć do kształtu to nazwałabym mgławicę raczej rozbitym jajkiem, ale jak się okazuje nazwa wzięła się nie z kształtu a ze składu. W mgławicy znajdują się duże ilości siarki, której to związki odpowiadają za brzydki zapach zepsutego jajeczka.

Mgławica Zepsute Jajko jest jedną z najbardziej dynamicznych mgławic. Gwiazda centralna wyrzuca materię z prędkością 200km/h! Mgławicę śmiało można nazwać kosmicznym bobasem, albo kosmicznym nastolatkiem ponieważ ciągle jest w stadium rozwoju. Dopiero za 1000 lat mgławica stanie się dojrzała :)



Image credit / Autor fot. : 
NASA/ESA & Valentin Bujarrabal (Observatorio Astronomico Nacional, Spain)

Na Święta: Mgławica Jajko :) Wesołego Alleluja!

Niech i na blogu zapanuje świąteczny klimat: Przed Państwem Mgławica Jajko.

Czego to Wszechświat nie wymyśli? Motyle, pająki, mrówki, kwiatki, duchy, czarownice. Jest w czym przebierać. Swoje zaszczytne miejsce na łamach przestrzeni zajęło również jajko. I sądzę, że należało mu się, bo jest to niezwykle zaskakująca struktura, tak rzadko doceniana:)

Kosmiczne Jajko, jest mgławicą protoplanetarną znajdującą się w konstelacji Łabędzia. Świat dowiedział się o istnieniu tego przepięknego tworu stosunkowo niedawno, bo w 1996 roku. Jak na standardy kosmiczne mgławica nie jest wielka. Jej rozmiary szacowane są na zaledwie 0,2 roku świetlnego. Dla ludzi niezmiennie jednak jest to obiekt ogromny. Pomimo tego, że daleko mu do mgławic zachwycających niesamowitymi rozmiarami XXL, nasz chudzinka pochwalić się może fantastycznymi kolorami. Kosmiczna pisanka położona jest 3 tysiące kilometrów świetlnych od Ziemi. Kilkaset lat temu gwiazda centralna mgławicy była czerwonym olbrzymem. Dziś jest nieco mniejsza :) i skrywa się w kosmicznym bąblu ciemnej materii. Błyskotka odrzuca materię z prędkością 20km/s.

Kosmiczna pisanka jest naprawdę zachwycającym obiektem. Wszechświat naprawdę skrywa w sobie niesamowite cuda. Poniżej fotografia Mgławicy Jajko - jest fantastyczna! Ja tymczasem życzę Państwu zdrowych i wesołych Świat Wielkanocnych! Pozdrawiam:)





























Image credit / Autor fot. : NASA, W. Sparks (STScI) and R. Sahai (JPL)





04.04.2012

Kosmiczne Motylisko : NGC 6302

Motyle skrzydła wydają się być, zaraz po bańkach mydlanych, najdelikatniejszymi tworami występującymi na naszej planecie. Nie jest już dla Was pewnie żadnym zaskoczeniem, że motyla udało mi się znaleźć pośród różnorodnych fotografii, które po brzegi wypełnia gwiezdny pył.

NGC 6302 to mgławica jak każda inna, czyli FANTASTYCZNA. 4 tysiące lat świetlnych od Ziemi, pośród pozornej ciszy i pustki swoje miejsce znalazł kosmiczny motyl, którego skrzydła zachwycają kształtem i barwą. Tak do złudzenia przypominający motyla kształt, doskonale tłumaczy termin bipolarna mgławica planetarna.

O tytuł odkrywcy tego cuda domagało się dwóch. James Dunlopa zaobserwował ją jako pierwszy w roku 1826, ale jej odkrycie przypisuje się znacznie młodszemu niż Dunlop Edwardowi Barnardowi. Ten amerykański astronom poinformował świat o swoim zachwycającym odkryciu w roku 1880.

Ojczyzną NGC 6302 jest konstelacja Skorpiona, który zadarł z Orionem. To właśnie w tej części nieba, w ogromnej odległości czasowej cieszyła się pełnią kosmicznego życia pewna gwiazda. To jedna z tych, która swoją opowieść i wspomnienia ukryła pośród tego co pozostało po jej śmierci - zachwycającego obłoku międzygwiezdnej materii. Nic więc nie zostało zaprzepaszczone, przeciwnie skrupulatnie spisane na karty księgi "brudnej" od magii gwiezdnego pyłu. Motyl powstał w wyniku odrzucenia materii przez umierającą gwiazdę centralną 10 tysięcy lat temu. Gwiazda, która znajduje się w środku ma wyjątkowo wysoką temperaturę powierzchni, która określa się na 250 000K. Błyskotka jest ściśle chroniona i otoczona troskliwą opieką przez kokon utkany z kosmicznej rzeczywistości, o ile coś takiego jak "rzeczywistość" funkcjonuje w języku Wszechświata. Tajemnice gwiazdy da się odkryć przy użyciu ultrafioletu, wtedy to gwiazda jest dobrze widoczna.

Obłoki materii składającej się na te niezwykłe skrzydła są zasilane w blask przez gwiazdę centralną. To taka tamtejsza elektrownia, która zasila swoje okolice w energię i raczy jest blaskiem. Mgławica skrywa pewną tajemnicę nierozwikłaną dotąd przez dociekliwych naukowców. Wiek Motyla szacuje się na 10 tysięcy lat, co oznacza, że mgławica dawno powinna przestać istnieć zniszczona przez ultrafioletowe promieniowanie gwiazdy centralnej.

Z czego stworzone są skrzydła tego gwiezdnego motyla? Pośród materii międzygwiezdnej odnaleziono lód węglowodory i żelazo. Obecności wody w stanie ciekłym nie potwierdzono. Nie należny również zapominać o rozpiętości skrzydeł tego fantastycznego Motyla. Ich rozmiar szacuje się na ponad dwa lata świetlne. Warto porównać ten dystans z tym, jaki dzieli Słońce od najbliższej nam gwiazdy, Proximy Centauri, odległej o 4 lata świetlne.

Motyl kojarzy nam się z niezwykłym wdziękiem, delikatnością i płochliwością. Czy NGC 6302 posiada takie cechy? Jeśli by wspomnieć o ogromnych skupiskach gorącego gazu, którego temperatura sięga nawet 20 tysięcy stopni Celsjusza to należało by temu zaprzeczyć. Na dokładkę informuję, że gaz przecina przestrzeń z prędkością 950 000 tysięcy na godzinę. Czy nie ma więc mowy o delikatności? Sądzę, że dane powinniśmy przyswoić po uprzednim przesianiu przez sito kosmicznych standardów i nierozwikłanych tajemnic. A nuż kosmiczne motyliska posiadają właśnie takie cechy?

Ostatnimi czasy często natrafiam na kosmiczne twory, które ja ulał pasują do mojej teorii, która zakłada, że Wszechświat jest bezkresną łąką niekończących się niesamowitości. Nie przedłużam... zobaczcie tego motyla :) 





































Źródło/Image credit: NASA, ESA and the Hubble SM4 ERO Team


Ciemnego nieba!
Sky Paparazzi, Dominika

01.04.2012

Kosmiczny Teleskop Hubble'a potrzebuje naszej pomocy!!!

Nie ukrywajmy, że HST to nasz dobry przyjaciel, który raczy nas naprawdę fantastycznymi krajobrazami kosmicznych przestrzeni. Przez ponad dwie dekady HST wykonał prawie milion obserwacji i dostarczył nam zapierające dech w piersiach fotografie. Jak się okazuje to nie wszystko! W archiwach HST znajduje się mnóstwo równie fantastycznych fotografii, które nie ujrzały jeszcze światła dziennego. Dostęp do tych naprawdę ogromnych zbiorów mają jedynie nieliczni naukowcy. Każda fotografia wymaga obróbki a nikt tak naprawdę do końca nie wie ile takich nieoszlifowanych diamentów HST ma w swoim magazynie.

I teraz my musimy odwdzięczyć się HST! Twórcy akcji twierdzą, że nie jest to tak trudne jak się wydaje i może okazać się to naprawdę dobrą zabawą! Nie trzeba mieć fachowej wiedzy by pomóc ujawnić skrywane dotąd skarby tego teleskopu. Dodatkowo pomagając można wygrać nagrodę:)

Wszystko na temat akcji tutaj: http://www.spacetelescope.org/projects/hiddentreasures/
Po lewej stronie mamy wskazówki i rady co i jak:)

Miłośnicy nocnego nieba, chyba warto? Hmm? :)
Pozdrawiam i życzę dobrej zabawy.
Sama na pewno spróbuję :)

Mgławica Tarantula, NGC 2070. Serce Wszechświata?

Dziś będzie interpretacja mgławicy na dwa sposoby. Rozbierzemy ją jak wiersz na części i poddamy analizom w zakresie różnego promieniowania : nauki i wyobraźni. Na ochotnika zgłosiła się Mgławica Tarantula.

Mgławica Tarantula, którą odnajdziemy również pod nazwą NGC 2070 jest obszarem H II znajdującym się w galaktyce Wielki Obłok Magellana. Obszar H II to nic innego jak obłok świecącej plazmy i gazu o pokaźnych rozmiarach, w którym powstaje nowa generacja gwiazd. Młode pokolenia kosmicznych błyskotek jonizują mgławice emitując duże ilości promieniowania ultrafioletowego. Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z niezwykle jasnym obiektem. I rzeczywiście jest to prawda, bo mgławica pochwalić się może wielkością gwiazdową szacowaną na 8m. Warto dodać, że dystans, który dzieli Tarantulę od Ziemi to 170 tysięcy lat świetlnych. Zakładając, że NGC 2070 znajdowałaby się w miejscu Mgławicy Oriona noce były by o wiele jaśniejsze a sama mgławica rzucałaby cień! Nie wiem czy taka odległość zapewniłaby nam więcej atrakcji niż teraźniejszy stan Wszechświata. Wydaje mi się, że widzenia dalszych obiektów kosmosu było by przez jej bliskość nieco utrudnione. Z drugiej jednak strony piękno mgławicy mogło by zachwycać, każdej nocy, nawet podczas tej pochmurnej, gdy mgławica wychylałaby się zza chmur. Sądzę jednak, że widok ten stałby się tak pospolity jak Księżyc i nikt specjalnie by się nim nie zachwycał - a szkoda, bo Księżyc jest piękny:)

Wracając do NGC 2070: Mgławica znajduje się w konstelacji o niezwykle wdzięcznej nazwie Złota Ryba. Odkryta została zimowa porą, 5 grudnia 1751 roku przez francuskiego astronoma Nicolas Louis de Lacaille.
Co do danych technicznych :) Tarantula pochwalić się może rozmiarem sięgającym 800 lat świetlnych. Wszystkich z arachnofobiom uspokajam, że ten kosmiczny pająk nie jest jadowity - znaczy taką mam nadzieję :D. Gdyby pająka posadzić na odpowiednio dużej wadze dowiedzielibyśmy się, że waży tyle co 3 tysiące naszych słońc. 






























Źródło / Image credit: ESO


Mgławica Tarantula jest obszarem gwiazdotwórczym. Jest to najbardziej aktywny obszar w całym Układzie Lokalnym.W centrum NGC 2070 znajduje się gromada masywnych, młodych gwiazd - R136. Na przestrzeni zaledwie 1,6 lat świetlnych znajduje się aż 47 masywnych gwiazd. Tak olbrzymie gwiazdy zachwycają swoją potęgą i rozmiarami. Jednak za sławę przyjdzie zapłacić im znacznie krótszym życiem niż w przypadku gwiazd podobnych do Słońca. Gromada jest stosunkowo młoda - jej wiek szacuje się na 3 miliony lat - w skali Wszechświata to nie wiele. Pośród zachwycających błyskotek gromady R136 odnajdziemy najmasywniejszą znaną nam gwiazdę - R136a1. Więcej o tym grubasie tutaj.






































Źródło / Image credit : NASA, ESA, and F. Paresce (INAF-IASF, Bologna, Italy), R. O'Connell (University of Virginia, Charlottesville), and the Wide Field Camera 3 Science Oversight Committee


W pyle NGC 2070 odnajdziemy osobistości takie jak: gromady gwiazd, ciemne obłoki, mgławice emisyjne i pozostałości po supernowych. Nie zabraknie również superbąbli otaczających gorące gwiazdy. Wśród tych niesamowitych obiektów jest i supernowa SN 1987A. Znajduje się ona na obrzeżach mgławicy. Zachęcam do poczytania o SN 1987A - kliknij tutaj.

Nazwa mgławicy sugeruje, że jej kształt kojarzy się ludziom z tarantulą. Chciałabym zauważyć, że mgławica bardziej kształtem przypomina serce niż pająka. Ktoś kiedyś powiedział, że miłość jest duszą Wszechświata. Może to właśnie tutaj, pośród obłoków materii, gwiezdnego pyłu i jasnych gwiazd powstają te fantastyczne cząsteczki rozsyłane do wszystkich zakątków Wszechświata. Kosmiczne Serce tłoczy je nieustannie i zasila przestrzeń w dobrą energię :)

31.03.2012

Kosmiczny kwiat: NGC 2440

Nie od dziś wiadomo, że mgławice są klejnotami Wszechświata. Czasem gęsty gwiezdny "kurz", z którego się składają, skutecznie zakłóca obserwacje dalszych rejonów kosmicznej przestrzeni. Pomimo to bezapelacyjnie mgławice, bez względu na rodzaj, zachwycają i interesują całe rzesze obserwatorów nocnego nieba i naukowców. Nie będzie niespodzianką jeśli powiem, że te przepiękne kosmiczne istoty i u mnie wywołują zachwyt. Wystarczy przejrzeć bloga, by zorientować się, że często zaglądam na stronę HST czy ESO. To właśnie stamtąd wygrzebuję te niesamowite perełki. Dziś przyszła kolej na mgławicę planetarną NGC 2440.

Mam słabość do porównań i zawsze przyglądam się Wszechświatowi od tej magicznej strony. Patrząc na NGC 2440 mam wrażenie, że to jedno z najdynamiczniejszych zdjęć kosmicznego obiektu jakie do tej pory miałam przyjemność oglądać. Wydaje się jakby ta mgławica planetarna położona w konstelacji Rufy robiła wielkie "Huraaaa". Na myśl przychodzi mi również kosmiczny oddech. NGC 2440 zdaje się być w wazie napełniania swoich płuc gwiezdnym pyłem. Fotografia wywarła na mnie ogromne wrażenie, dlatego też mam wiele koncepcji. Jednakże postanawiam nazwać NGC 2440 budzącym się, niezwykłym i niepowtarzalnym kosmicznym kwiatem. W końcu Wszechświat to łąka :) Bezkresna. 

Wymiary tego kwiatu, jak na kosmiczne standardy przystało, sięgają jednego roku świetlnego. NGC 2440 oddalona jest o Ziemi o 4 tysiące lat świetlnych. Została odkryta 4 marca 1790 roku przez Williama Herschela.

Z jakiego nasionka wykiełkował tak pięknie ubarwiony kwiat? Kolejnym zaczątkiem kosmicznego życia i kolejnej wspaniałej przygody jest... śmierć gwiazdy. Niektóre, te większe, umierają gwałtownie i spektakularnie. To co po nich pozostaje zachwyca kształtami, barwami i zazwyczaj również rozmiarami. Inne umierają spokojniej, ale to nie znaczy, że pozostawiony po nich ślad jest mniej zjawiskowy niż w przypadku gwiazd, o których pisałam wyżej. Doskonałym dowodem na to jest NGC 2440. Jest to mgławica planetarna. Powstała w wyniku odrzucania kolejnych mas materii przez gwiazdę znajdującą się w jej centrum. Wtajemniczeni wiedzą ale początkującym przypominam, że mgławica planetarna nie ma związku z planetami. Nazwa pochodzi od jej kształtu, najczęściej okrągłego, przypominającego planetę. NGC 2440 nie ma jednak regularnego kształtu. Gwiazda znajdująca się w centrum mgławicy to HD 62166, choć śmiało można by nadać jej jakąś łatwiejsza do zapamiętania nazwę np. Westalka albo Płomień Prometeusza. Dlaczego? HD 621666 jest jedną z najgorętszych znanych nam gwiazd. Temperatura powierzchniowa białego karła osiąga nawet 200 000K! Gwiazda zasila mgławicę energią światła nadfioletowego. We wnętrzu mgławicy da się zauważyć wyraźne szczegóły skomplikowanych struktur, które powstały w wyniku odepchnięcia materii przez gwiazdę.

Gwiazda umarła ale pozostawiony przez nią gaz, pył i materia zostaną niedługo (w kosmicznej skali czasu) zapylone. A kto wie, może pomiędzy płatkami kwiatu utka swój kokon sam motyl? Tak to już jest we Wszechświecie, że coś musi zakończyć swój byt by dać początek nowemu istnieniu. Jakby na to nie spojrzeć to nieco smutna ale też piękna historia pisana Czyjąś wspaniałą rękę. A najlepsze w tym wszytskim jest to, że w tej ogromnej księdze i dla nas znalazło się miejsce.
































Źródło/Image credit: NASA, ESA, and K. Noll (STScI)

30.03.2012

GODZINA DLA ZIEMI WWF

Jutro, 31 marca, dokładnie o godzinie 20:30 gasną "wszystkie" światła. Wszystkie w cudzysłowie, bo taki masowy turn the lights off jest chyba już zupełnie nie możliwy. Akacja zainspirowana została przez organizację ekologiczną WWF. Nie chodzi tutaj wcale o zaoszczędzenie w ciągu tych 60 minut jak największej ilości energii. Jest to forma manifestowania swojej troski o losy naszej niebieskiej planety. Do akcji przyłączają się duże i małe firmy, ogromne korporacje i inne organizacje a także osoby prywatne. Nie zabraknie również osób publicznych, dzięki którym, nie ukrywając, akcja zyska większą popularność - i o to przecież chodzi! Na stronie Godziny dla Ziemi można znaleźć informacje co gwiazdy zrobią, jeśli do akcji przyłączy się określona liczba ludzi.

Fajnie gdyby symboliczna godzina dla Ziemi nie poszła na marne i wcieliła się na dobre w nasze życie. Przecież o Ziemię warto dbać. 
W Polsce akcja odbywa się już po raz piąty. W ciemności pogrąży się Pałac Kultury i Nauki, Zamek Królewski, Teatr Wielki, Sukiennice, Spodek w Katowicach i wiele, wiele innych znaczących obiektów. Wszystkie informacje można znaleźć na stronie Godziny dla Ziemi WWF .

Miłośnicy nieba zapewne znają problem brudnego od światła nieba, na którym nie sposób dostrzec piękna nocnego nieba. Dlatego informuję o akcji i zachęcam do wzięcia w niej udziału.

Ciekawe na temat Godziny dla Ziemi WWF:

Pozdrawiam, Dominika - Sky Paparazzi

26.03.2012

AstroVideo; To warto obejrzeć:)


Wenus i Księżyc

Dziś po zachodzie Słońca oczy kierujemy na doskonale już znany duet, czyli Wenus i Jowisz. Do planety, z której pochodzi płeć piękna zbliży się Księżyc, tuż po nowiu w postaci cienkiego sierpa. Warto obserwować:)

Sky Paparazzi

























Cześć wszytskim!
Mamy piękny wiosenny poranek, a Sky Paparazzi wagaruje z powodu bólu brzucha.
Zapraszam Was serdecznie na serwis AstroVisoN.pl, gdzie ostatnio wpadło kilka nowych tekstów przetłumaczonych przeze mnie na nasz piękny, ojczysty język. Warto zwrócić uwagę na planety hiperprędkościowe, bo to temat rzeczywiście rodem z filmów science-fiction (i mnie bardzo zaintrygował). Dodatkowo wizja artystyczna takiej planety najlepsza, moim zdaniem, ze wszytskich wizji artystów.

Do rzeczy. To jest taki specjalny post. Nie będzie tym razem o żadnym obiekcie, o żadnej konstelacji ani też o zjawisku. Będzie o tym jak bardzo kocham tą robotę i ile radości i satysfakcji z niej czerpię. Bloga założyłam jakiś rok temu i pierwszym moim postem był tekst o Dniu dla Ziemi, czyli masowe gaszenie świateł. Nie można go jednak przeczytać, bo wraz z kilkoma innymi postami poszedł do kosza z przyczyn zależnych od moich kaprysów i ciągłych modernizacji jakie tutaj wprowadzałam. Teraz blog wygląda tak jak widzicie, niezmiennie już od dłuższego czasu.
Pomimo zmian w jego wyglądzie jego idea jest niezmienna i bardzo bym chciała, żeby nadal taka była. Fly off into NASA powstał, by podzielić się z ludźmi tak świetna pasją, jaką jest astronomia. Doskonale sobie zdaję sprawę z tego, że w moim wydaniu nie jest to profesjonalne, bo jak się nie trudno domyśleć jestem amatorką, dodam jeszcze, że 15letnią. Jednakże myślę, że próbować warto. W szczególności gdy te próby okazują się być bardzo przyjemne i całkiem sukcesywne.

Do astronomii, myślę, podchodzę nieco inaczej. Jak wiemy jest to nauka ścisła opierająca się na zasadach fizyki. A ja czuję, że rośnie ze mnie humanistka. Może nie w 100%, bo jak się uprę to mogę z siebie coś wydusić, ale jednak z zupełnie nieliczbowym światopoglądem. Dlatego też, postanowiłam pokazywać astronomię w nieco innym wydaniu. Sprowadzam naukę na Ziemię a razem z nią przepiękne obiekty głębokiego nieba i porównuję je do tego, co tak doskonale znamy z życia codziennego. Jak się okazuje w takim wydaniu niektórym łatwiej to przełknąć. I mnie to cieszy, bo przecież nie pisze na siłę. Wręcz przeciwnie z sercem dla każdego obiektu.

Postrzeganie Wszechświata jako ogromnej księgi z przepięknymi baśniami zapisanymi na jej bezkresnych kartach jest przecież fajne. Szczególnie wtedy, kiedy uzmysłowimy sobie, że i dla nas został w niej poświęcony rozdział. Tak, właśnie dla nas. Zaraz obok jakiejś gwiazdy, czy wspaniałej mgławicy.
Zdążyłam już napisać o kosmicznej mrówie, anielskim departamencie, kosmicznej rodzince i ostatnio o wojownikach światła. Podawałam już przepis na gwiazdę i obsmarowałam nie jedną konstelację:) I mam ogromna nadzieję, że Wam się to podoba.

Każdy kolejny czytelnik to kolejna cegiełka do mojej motywacji. Pisanie kocham, a o Wszechświecie wprost uwielbiam. Dlatego niezmiernie cieszy mnie, że moje teksty trafiają do coraz to szerszej publiczności i że Sky Paparazzi pojawia się od pewnego czasu w przeróżnych zakątkach sieci. No i na koniec jeszcze jedno: Warto się wybijać. Jeśli lubi się to co się robi, jeśli daje nam to satysfakcje, a każdy kolejny sukces przynosi więcej radości niż ogromny tort czekoladowy to ja jestem zdecydowanie na TAK :)
Pozdrawiam! Dzięki za uwagę. Dominika - Sky Paparazzi

25.03.2012

mikroWszechświat????

Poszukiwacze deepspace'owych  wrażeń sięgają po fotografie z najwyższych półek, by poznać tajemniczą głębie Wszechświata. Ci, którzy starają się zaspokoić ich ciekawość dysponują niesamowitymi, coraz to nowszymi i lepszymi technologiami.
Potęga, piękno w kosmicznym bezkresnym wymiarze. Ale, czy nie fantastyczne jest również to co z przedrostkiem mikro? Mikroświat, mikropięnkno. I to nie jest wcale łatwo zbadać:)
Poniżej link to kilku fotografii, które trzeba zobaczyć a potem zastanowić się jak piękna musi być mikrostrona Wszechświata:)
Fascynujące mikrofotografie KLIK
Pozdrawiam, życzę miłej niedzieli i pogodnego nieba:)

24.03.2012

Kocham Cię Orion! Do zobaczenia

Orion chowa się za horyzontem coraz wcześniej. Najefektowniejszy, moim zdaniem, najatrakcyjniejszy z moją kochaną Alnilam w szeregach. Gwiazdozbiór typowo zimowy a tą mamy już przecież za sobą. Jest naprawdę cudny, to mu trzeba przyznać.
Co wypływa na jego piękno?
Śliczna błyskotka Betelgeza, która macha rzęsami i która jest najbardziej gorącym tematem wśród wszytskich miłośników astronomii. To przecież kandydatka na spektakularną supernową.
Dostojna i pełna elegancji niebieska Rigel. Najjaśniejsza w konstelacji i daleko rozważniejsza od Betelgezy. Gwiazda na uspokojenie.
Bellatrix to ta, która nie pozwala się mazgaić w długie zimowe wieczory. Stawia na nogi, dodaje odwagi i emanuje energią.
Pas Oriona: Alnitak, Alnilam i Mintaka. Najbardziej charakterystyczny układ celujący jednym końcem w najjaśniejszą gwiazdę nieba - Syriusza - drugim natomiast w oko byka, wspaniałego Aldebarana. Najbliższa mi z nich Alnilam, której to mój blog numer dwa zawdzięcza tytuł. Sznur pereł zachwycający swoim pięknem. Tajemnica tajemnic:)
M42, Wielka Mgławica w Orionie widoczna w postaci rozmytych gwiazd nieuzbrojonym okiem.
Mało tych dowodów? Jestem skłonna wymyślić jeszcze kilka, ale sądzę, ze nie będzie takiej potrzeby, bo chyba większość przyzna mi racje. Orion jest niesamowity.

W przeciwną stronę kroczy wielki łowca O r i o n. Był to mąż cudnej urody i tak olbrzymiej postawy, że stąpając po dnie morza, miał głowę ponad falami. Mówią, że na jego widok serce Artemidy, nie znające drgnień miłosnych, zadrżało.Bogini myślała nawet o małżeństwie. Ale S k o r p i o n pozbawił go życia. (O, patrzcie, tam spod liści wieńca Ariadny wystaje zdradzieckie żądło Skorpiona!) Orion i wśród gwiazd nie zapomniał łowów. Z podniesionym oszczepem, cały nagi, z cudną gwieździstą przepaską dookoła bioder, godni Z a j ą c a, który mu spod nóg umyka. Za nim biegnie jego wierny P i e s, w którego pysku gore jedna z najwspanialszych gwiazd S y r i u s z.

Powyższy tekst jest fragmentem książki Jana Parandowskiego "Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian"

Wojownicy światła, czyli brokat z nieba. MESSIER 9, M9, NGC 6333

Dzisiejszym zdjęciem dnia (NASA) została fotografia gromady kulistej Messier 9. NGC 6333 położona jest w gwiazdozbiorze Wężownika. Ziemia zobaczyła ją po raz pierwszy 238 lat temu oczami francuskiego astronoma Charlesa Messiera. Jednakże widok ten znacznie (bardzo znacznie) odbiegał od fotografii, którą dziś przez cały dzień podziwiać możemy na stronie głównej NASA. Ze względu na małe możliwości ówczesnych teleskopów M9 została opisana jako bezgwiezdna mgławica. Prawdy o mgławicy bez gwiazd dowiedział się 20 lat później William Herschel, który opisał obiekt jako skupisko gwiazd. Dziś wiemy, że M9 jest gromadą kulistą, w której szeregach ostatni wojownik światła wykrzyknie 250 tysięcy - tyle bowiem, wojowników światła małych i dużych zawiera NGC 6333.

Dystans jaki dzieli kosmiczną ślicznotkę od Ziemi to ponad 25 tysięcy lat świetlnych. Co najciekawsze dystans ten nieustannie się powiększa, bowiem nasza wojowniczka oddala się od naszego miejsca zamieszkania z prędkością 229km/s. M9 jest jedną z gromad  położonych najbliżej centrum naszej Drogi Mlecznej. Dystans jaki dzieli ją od jasnego jądra galaktyki to 5500 lat świetlnych. Poprzez taki niewielki dystans gromada narażona jest na oddziaływania grawitacyjne czego skutkiem jest nieco zdeformowany kształt M9.

Wojownicy światła zamieszkujący gromadę w całej swojej sile są 120 razy jaśniejsi niż nasza macierzysta gwiazda. Światło emitowane przez M9 jest jednak znacznie osłabione ze względu na ciemną mgławice położoną w sąsiedztwie gromady. Światło z trudem przedostaje się przez pył międzygwiazdowy, dlatego jasność gromady obniżona jest o ok. 1 wielkość gwiazdową. Jasność obserwowana szacowna jest na 7,7m.

Gwiazdy, czyli kosmiczni wojownicy światła mają jasność obserwowaną 13,5m - to tyczy się najjaśniejszych w oddziałach. W gromadzie odkryto 13 gwiazd zmiennych.

Co robią wojownicy światła? Niosą nadzieję, dają dobro, rozjaśniają umysł, ogrzewają serca, dają rady duszy, świeca przykładem - nigdy się nie poddają, dążą do celu, spełniają marzenia. Walczą w imię sprawiedliwości. Uruchamiają wyobraźnie. Pomagają wstać i na nowo uwierzyć. Pokazują jak odkrywać każdego dnia maleńkie cudy codzienności. Przekazują cenną wiedzę, naukę z życia wziętą. Zachęcają by zamknąć oczy i patrzeć sercem - to ono w końcu najwięcej widzi. Uczą szanować każdą łzę. Demonstruja jak pieknie jest przebaczać. Udowadniają jak cudownie jest wierzyć w anioły i wróżki. Nie ma w nich ludzkiej złości i nienawiści. Jest w nich niesamowita miłość i dobroć. Jest w nich ten sypki brokat, w który tak bardzo wierzę. Jedyną amunicją jaką mają przy sobie jest ... gwiezdny pył.



































Image credit: NASA & ESA

Fotorelacja z zachodu Słońca



Wiosenne niebo i konstelacja Panny + M87

Wiosna w pełni bo i w kalendarzu, i w astronomii i co najważniejsze za oknem! Korzystając z tej za oknem zajmijmy się tą w astronomii. Przyszła rano 20 marca wciągając na niebo konstelację Panny.

Grecka bogini sprawiedliwości Dike była córką Dzeusa i Temidy. Gwiazdozbiór utożsamiany był właśnie z Dike, która po zakończeniu się srebrnego wieku odeszła od ludzi. Ta sama konstelacja w innych kulturach, również wiązana była z boginiami sprawiedliwości. Najciekawsze jest jednak powiązanie konstelacji z grecką boginią Erigone, córką Ikariosa, ukochaną Dionizosa. Po śmierci Erigone została wyniesiona na niebo i zamknięta pośród gwiazd tej wiosennej konstelacji. A jeśli już mowa o gwiazdach, to najjaśniejsza w pannie jest Spica, która pochwalić się może jasnością szacowaną na 0,98m. Spica, inaczej Kłos, który to panna miała trzymać w dłoni, oddalona jest od Ziemi na ok. 260 lat świetlnych. Zaraz po Kłosie prym wiedzie druga co do jasności Vindemiatrix. Inna jej nazwa to Almuredin, czyli winogrodnik. Oddalona o 208 lat świetlnych od niebieskiej planety ma jasność 2,8m. Swoim blaskiem przewyższa Słońce 50-krotnie. Warto zwrócić uwagę również na Heze, której pełen obrót wokół własnej osi zajmuje zaledwie pół dnia. Jej jasność wynosi 3,37m.

W Pannie i w sąsiedniej konstelacji Warkocz Bereniki znajduje się najbliższa Ziemi duża gromada galaktyk. Oddalona jest od nas na 48 000 000 lat świetlnych. Zawiera około dwóch tysięcy galaktyk i ze sto razy tyle nieodkrytych tajemnic i egzotyczności o których ludziom się nie śniło:)

Najciekawszym obiektem z Panny jest chyba M87, znana również jako Galaktyka Panna A.
Odkryta 18 marca 1781 roku przez Charles Messiera jest najbliższa nam radiogalaktyką.
Ta wielka galaktyka eliptyczna oddalona jest od naszego statku kosmicznego na ok. 50 milionów lat świetlnych. Dystans, który nawet pomimo dużej ilości dowodów trudno przechodzi przez nasz umysł. Galaktyka należy do klasy galaktyk aktywnych. Jak się nie trudno domyśleć zasłużyła sobie na miejsce wśród aktywnych poprzez procesy zachodzące w jej jądrze jak i ze względu na fakt, że M87 jest źródłem silnej emisji w szerokim zakresie widmowym, w szczególności radiowym. Galaktyka Panna A może zawierać nawet 100 bilionów gwiazd! Nawet nie wiem ile to zer! :) Takimi liczbami się często w życiu codziennym nie operuje :D Ba! Taką liczbę nawet trudno sobie wyobrazić.
Co takiego ciekawego w M87 oprócz jej potęgi?
A no galaktyka ta pochwalić się może czymś w rodzaju breloczka, rzecz jasna w kosmicznym rozmiarze. Nie udowodniono czy galaktyka wykazuje jakieś zainteresowanie modą czy po prostu traktuje breloczek jako talizman:) Dżet, bo tak się to nazywa, zaobserwowany został w 1918 roku przez Herberta Curtisa, który zauważył dziwną, prostą smugę wychodzącą ze środka galaktyki. Breloczek ma rozmiary szacowne na 5 tysięcy lat świetlnych. Moja teoria może legnąć w gruzach ze względu na fakt, który to mówi o niezwykłych właściwościach dżetu. Breloczek świeci w zakresie optycznym, r e n t g e n o w s k i m, r a d i o w y m    i   g a m m a! Albo M87 jest totalną gadżeciarą i trendstetterką, albo to co zostało przeze mnie tak łagodnie ujęte jako breloczek jest kosmiczna technologią o jakiej nasz malutki świat jeszcze nie słyszał:)
Agenci Wikipedii podają: "Świecenie dżetu w zakresie radiowym i optycznym spowodowane jest przez promieniowanie synchrotronowe, wysyłane przez wysokoenergetyczne elektrony poruszające się po spiralnych torach wzdłuż pól magnetycznych, po raz pierwszy wykryte w 1956 roku przez Geoffreya R. Burbidge'a. Świecenie dżetu w zakresie wyższych energii spowodowane jest najprawdopodobniej zjawiskiem Comptona – ponownymi zderzeniami fotonów synchrotronowych z wysokoenergetycznymi elektronami, ale możliwa jest też dominująca rola par elektronowo-pozytonowych produkowanych w pobliżu centralnej czarnej dziury".
Ze względu na zawiłość tekstu i moją niechęć do fizyki pozwoliłam sobie umieścić ten wycinek tekstu tutaj, nie ingerując w niego i nie wcinając swoich trzech groszy. 
Co z aktywnym jądrem? Wszystko za sprawa istnienia w centrum galaktyki jednej z najmasywniejszych czarnych dziur jakie dotąd zostały odkryte. Właściwie czarna dziura nie jest w centrum i to należy rzecz jasna sprostować. Przesunięta jest ona o 71 lat świetlnych od środka galaktyki. Przyczyny zjawiska nie znane.

Na osłodę fotografie dżetu, breloczka czy jak kto woli tajnej kosmicznej technologi.





















Image credit/ Źródło:  Tod R. Lauer, Sandra M. Faber/NASA
















Image credit/ Źródło: NASA and John Biretta (STScI/JHU)


























Image credit/Źródło: NASA, ESA, and J. Madrid (McMaster University)

18.03.2012

Mgławica Mrówka / Menzel 3 . Pracowity owad w kosmicznej otchłani :)

Znamy je z trawy. Wystarczy się położyć i więcej niż pewne, że jedna z nich utrudzona swoją ciężką pracą pojawi się zaraz w naszej okolicy. Za to się je właśnie ceni i podziwia: za pracowitość i siłę. Mrówka - pojedyncza nie stanowi zagrożenia, z liczną grupą koleżanek budzi strach. Im większe i im jaskrawiej ubarwione tym większy krzyk. Czy czyta to jakiś specjalista? Czy to można określić jako pewną zależność? :)

Przyszło mi do głowy pytanie związane z tematem posta, chociaż może nie do końca. Czy kiedykolwiek w przestrzeni kosmicznej znalazła się jakaś zabłąkana mrówka? Może to niewielkie żyjątko dostało się na pokład promu całkowicie przypadkowo i odbyło podróż, o której marzy niezliczona ilość osób w przeróżnym wieku. A może zabrano je tam celowo?
Przeszukałam niezliczone internetowe treści, by dowiedzieć się, czy teoria z przypadkowym pasażerem na pokładzie promu ma jakieś szanse na to, że będzie się szczycić naklejką z napisem "prawdziwa". Wyniki wyszukania? Byłam zaskoczona bo moim oczom ukazała się znaczna ilość tytułów "mrówki Z kosmosu" :D
Znalazłam jakieś treści związane z wpisanym hasłem, ale ich całość była dostępna tylko po zalogowaniu. Dalej znowu te ataki mrówek z kosmosu i spekulacje o kosmitach. Aż w końcu ... jest! Ale nie ma co się cieszyć, bo na pytanie jasnej odpowiedzi nie ma. [O mrówkach, które chciano wysłać w kosmos]
Wpisanie frazy w języku angielskim nieco rozjaśniło sprawę. [O uczniach ciekawych reakcji mrówek na brak grawitacji] To tyle jeśli chodzi o temat mrówek w kosmosie.

Może się wydawać, że zeszłam z astronomicznego toru na rzecz biologi i upowszechnianiu nauki na temat tych niedocenionych, mądrych bestyjek. Wszystko jednak sprowadzam do konkretnego tematu a mianowicie bipolarnej mgławicy planetarnej, która kształtem do złudzenia przypomina... mrówkę!

Mgławica Mrówka (lub inaczej Menzel 3) znajduje się 4500 lat świetlnych od Ziemi w konstelacji Węgielnicy. Rozmiarem tej kosmicznej mrówki nie ma sensu porównywać nawet do największych gatunków spotykanych na naszej planecie. Rozmiary kątowe mgławicy szacowane są na ponad półtora roku świetlnego.

Czemu mgławica zawdzięcza tak nietypowy, zachwycający kształt? Na pytanie mamy dwie odpowiedzi, bo i tyle teorii zdołali wymyślić nasi nauko-przybliżacze :) Pierwsza teoria wskazuje, że odpowiedzi szukać należy w ciasnym układzie podwójnym, który to ma stanowić gwiazdę centralną. Siły grawitacyjne gwiezdnej pary formują gaz, który ją otacza właśnie w taki, fantastyczny sposób.
Teoria numer dwa zakłada, że jest to przypadek takiego klasycznego bipolarnego układ mgławicy planetarnej. Stygnąca gwiazda odrzuciła materię w postaci dwóch płatów. Kierunek wyrzuconej wtedy materii był zależny od pola magnetycznego gwiazdy centralnej. Niezależnie od tego, która z odpowiedzi przyswoimy warto zapamiętać, że materia porusza się z zawrotną prędkością 1000km/s i zderza się z poruszającym się znacznie wolniej ośrodkiem.

Odkrycia kosmicznej mrówy dokonał w 1922 roku Donald Menzel - amerykański astronom.

Poniżej fotografia zwierzchnika wszystkich mrówek tego Wszechświata autorstwa Kosmicznego Teleskopu Hubble'a. Przyznam, że to mgławica o jednym z najfajniejszych kształtów jakie do tej pory udało mi się zobaczyć przeszukując stronę HST.

























Źródło/Imagce credit: NASA, ESA & the Hubble Heritage Team (STScI/AURA).  
Acknowledgment: R. Sahai (Jet Propulsion Lab), B. Balick (University of Washington


Czytającym życzę pogodnego nieba i miłego niedzielnego popołudnia :) Pozdrawiam